Była już noc. Wróciłam zmęczona z pracy, ale nie zmęczona pracą, tylko zmęczona powrotem do pracy. Powrót przez mokry śnieg, w szpilkach, na trasie 4 km nie należał do najłatwiejszych. Ale pokonałam ją i domu dotarłam cała i zdrowa.
Zjadłam obiad. Napiłam się gorącej herbaty. Przyjechał ex z wojaży. Jego radość była tak ogromna, że oślepiała każdego. Jeszcze nie wiedziałam o co chodzi, ale miałam dowiedzieć się za chwilę. Przebrałam się w "domowe" ciuchy. Ex poinformował mnie, że ma dla mnie niespodziankę. Czeka w naszym pokoju. Zdradził mi też, że na pewno się tego nie spodziewałam, i że chciał, aby ta niespodzianka była większa, ale wybrał średnią, ale były jeszcze małe
Hmmmmm ciekawe co to może być - pomyślałam. Prezent, który ma 3 rozmiary: mały, średni i duży. Może łańcuch na szyję. A może opakowanie chipsów. Co też on znowu wymyślił. Zanim przekroczyłam próg pokoju, zanim otworzyłam drzwi, zanim uruchomiłam oświetlenie pokoju pomodliłam się w duchu: "Dobra co by to nie było, bądź zadowolona. Chłopak się starała. Jak kupił bieliznę i będzie za mała, to się nie wściekaj, zawsze można wymienić". Huhuhuhuh, Huhuhuhu, Huhuhuhuh- 3 głębokie, wręcz bardzo głębokie wdechy. Strzepnięcie rąk i nóg. Przekręciłam szyję, tak żeby coś w niej strzeliło. Poczułam się jakbym wchodziła na ring. Dobra wchodzę.
Otwieram drzwi.
Zapalam światło
Widzę niespodziankę.
O matko.
Co to ma być.
Czy on zgłupiał doszczętnie ?
Moja mantra uleciała jak powietrze z materaca.
Oto ona. Stała na środku pokoju. Była faktycznie średnia. Miała około 100 cm wzrostu. Patrzyła na mnie tym tępym, żeby nie powiedzieć martwym wzrokiem i czekała, aż ją przytulę.
Oto ona :
Gdyby ktoś nie zauważył, wytłumaczę co to jest: PLUSZOWA ŻYRAFA.
Do pokoju wpadła moja 6-letnia wówczas siostra: Allllleeeeeeeeee faaaaaaaajnnnnaaaa. Mogę się nią pobawić ?
No właśnie: POBAWIĆ. PO - BA - WIĆ. Miałam 25 lat i miałam się nią BAWIĆ ? Zaczęłam się zastanawiać czy ex nie ma w tym jakiejś ukrytej fantazji erotycznej. Niby pytałam go o to nieraz, ale zawsze twierdził, że nie ma. Hmmmm..... może ta żyrafa to jakiś podtekst. Ja dzikuska z safari, on turysta z bogatego kraju. Zobaczy mnie w momencie kiedy naga będę jechała na tej żyrafie, mój biust będzie falował. Wtedy zobaczy mnie on z okna jakiegoś terenowego auta. Czas się zatrzyma. Zacznie grać muzyka. Weźmie aparat do ręki i jak szalony zacznie pstrykać całe serie zdjęć. Później odnajdzie mnie w wiosce i wykupi. I stanę się jego seksualną niewolnicą - nie, to zbyt nierealne.
Wiem wiem. Będę treserką tej żyrafy w cyrku. Zobaczy mnie z pejczem. Aaaaa to o to chodzi. Takie klimaty ..... :)
Fantazje fantazjami, żarty żartami, wróćmy do rzeczywistości.
Żyrafa została porwana przez moją siostrę. Ja swojego ex zapytałam, co mam z nią robić. On stwierdził, że może stać w kącie.
Genialnie. 100 cm żyrafa stojąca w kącie. Już widzę jak się budzę w nocy, a jej zwisająca głowa patrzy na mnie. Brrrrrrr
Zapytałam tylko cynicznie: A może ja mam na niej do pracy jeździć ?? - eh no nie tak miało wyjść. Chłopak się starał, wybierał żyrafę godzinę, a ja tu z takim tekstem.
Wiem, że jestem wredna, ale po 4 latach małżeństwa spodziewałabym się raczej dobrej książki kucharskiej (bo lubię gotować), jakiejś fajnej torebki (bo mam na ich punkcie bzika), bielizny erotycznej (nie zaszkodziłaby), kolacji w restauracji, nie wiem, może wypadu do kina. Jak dla mnie wystarczyłby spacer, film w tv i masaż, ale błagam błagam błagam, nie pluszowa, 100 cm żyrafa, której głównym zadaniem ma być stanie w kącie albo zabawianie 6 letniego dziecka ...
P.S. Żyrafę jakiś czas temu podarowałam pewnym dzieciom, którym bardzo się ona spodobała. O dziwo również ex , wyprowadzając się chciał ją wziąć. On twierdził, że będzie ozdobą jego nowego pokoju, a jaka była prawda to za jakiś czas.



6 komentarze:
swietne ciekawie się czyta
Dziękuję, o to właśnie chodzi :)
Nooo zyrafa!! coz za cudowna pomysl, ja dostalam kiedys 100 cm serce z oczami i buzia, no slodkie tylko gdzie to postawic...po zdradzie podczas jednej z zakrapianych imprez zostalo podziurawione na 'buzce' nozyczkami, pozniej zszyte i podarowane na losowanie podczas wiejskiego festynu :D
Hehehe, dobre. Az sie wierzyc nie chce. Moze w sklepie z uzywanyni rzeczami byla wyprzedaz wiec postanowil ze kupi oryginalny prezent i jeszcze zaoszczedzi...:)
wio żyrafko wio ... chciałby się powiedzieć :)
O bosze, bosze, zapomniałam dodać w poście, że żyrafka ucierpiała razem z filiżanką w tym samym momencie. Chciałam ją rozpruć na oczach ex, ale franca miała jakąś elastyczną szyję - połamałam jej jakieś druty. Od tej pory, szyja i głowa były skręcone w prawo, lekko zwisając :)
Prześlij komentarz