poniedziałek, 31 marca 2014

Robaczanej imprezy skutki.

Na czym polegała impreza z robakami, to już wiecie. Czym były tajemnicze robaki też już jest wiadome. Że poszłam po całkowicie pijanego ex dowiedzieliście się w tym samym poście co robaki. Ale nie wiecie jeszcze co się wydarzyło na drodze powrotnej z imprezy oraz dzień po ....
Jak już napisałam w ostatnim poście, wyruszyłam do przodu, zostawiając Ex samego, pijanego i bezbronnego, na pastwę złodziei i kobiet - gwałcicieli. Jeżeli chodzi o gwałt na Ex, nie przeczę, przystojny był, ale czy by się taka kobieta - gwałciciel  zadowoliła, ręki nie dam sobie uciąć. Ale dobrze przejdźmy do sedna ...

Kiedy już przerzuciłam spluwę przez ramię :), kiedy moja prawa noga była w górze, aby dokonać kolejnego kroku do przodu, usłyszałam zwierzęcy głosem, wybełkotane:

- Stóóóóóóóóóóóóóóójjj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Stanęłam. Pomyślałam 2 sekundy. Nie, jednak nie. Tupnęłam nóżką. Koniec i basta. Zostań sam, może się czegoś nauczysz. Ruszyłam do przodu. Naglę słyszę:

- Stóóóóóóóóóóóóóóóójjjjjj !!!!!! Kuuuuuuuuurwaaaaaaa Stóóóóóóóóóóóóóóójjjjj !!!!!!

Odwróciłam się. Możliwe, że ex zamienił się w bandytę, i teraz wcale nie będzie śmiesznie. Założyłam ręce na swoich wręcz ogromnych piersiach, przez co wyglądałam jak napuszona kura. Prawą nogę wysunęłam do przodu, zniecierpliwiona zaczęłam stukać stopą w drewnianą kładkę

- No stoję i co ?
- Powiedz, że mnie kochasz 
- No proszę Cię, ty chyba sobie jaja robisz. Teraz Cie wzięło na amory ?  - powiedziałam, dwukrotnie prychając: prych, prych
- Powiedz, że mnie kochasz, bo jak nie to się rzucę z tej kładki - wypowiadając te słowa, ex zbliżył się do barierki kładki, dając nogę na jeden z jej szczebli 
- Przestań człowieku i chodź  spokojnie do domu
- Nieeeeeeeeeeee !!!!! Powiesz, że mnie kochasz ?
- Chodź ex, to przestaje być śmieszne

Łup. Ex, który do tej pory ledwo trzymał się na nogach, nagle okazał się mistrzem w kilku dyscyplinach sportowych. Przełożył nogę przez barierkę i  0,2 sekundy później drugą nogę. Stanął po drugiej stronie barierki i się drze, że skoczy. 

Ja pierdzielę, no nienormalny, a ja jeszcze bardziej. Podeszłam najszybciej do niego jak mogłam, a musiałam przebiec jakieś 2 metry. Złapałam za ręce, wyznawałam miłość i wyciągałam go zza tej barierki. Ex był twardy i stwierdził, że powiedziałam teraz tak na odczepnego. I tak źle i tak niedobrze. Koniec końców udało mi się go wyciągnąć.

Opisując to, szybko mi nawet zeszło, ale wtedy to trwało wieczność. 

Skoro ex już wytrzeźwiał, okazał się sportsmenem nie było szans, żeby szedł wolno. Do domu doszliśmy w 5 minut, a mieliśmy jakieś 12 minut drogi :))

Spoko, doczołgałam go jakoś na to 4 piętro, musiał jeszcze skorzystać z ubikacji, gdzie zasnął. Znowu musiałam go wyciągać i ciągnąć do pokoju., co wyglądało dosłownie jak na załączonym obrazku. 

 Uspokoić się nie uspokoiłam, zasnąć też nie zasnęłam, ale bezsennej nocy nie zmarnowałam. Myślałam, planowałam i podjęłam decyzję. 

Rankiem, wyciągnęłam torbę, spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy ex i powiedziałam, żeby sobie wracał do rodziców. Skoro nie umie pić, zachowuje się jak wariat, nie dotrzymuje umów, nie szanuje tego, że ktoś się o niego martwi  (ktoś = ja ) to pa pa. Ponieważ Ex nie rozumiał o co się martwiłam, wytłumaczyłam na następujących przykładach:

1. Wracasz totalnie zalany. Jest sobotni wieczór, grupa opryszków balujących na mieście może cię pobić, okraś, porzucić.
2. Wracasz totalnie zalany, jest sobotni wieczór, jeździ więcej patroli policyjnych, zgarnęliby cię i wylądowałaś w najdroższym hotelu, czyli izbie wytrzeźwień. Nie dość, że wstyd to jeszcze bez sensu wydana kasa. 

Wyprowadził się. Coś zrozumiał. Przeprosił. Obiecał, że to się więcej nie powtórzy, że będzie kontrolował swoje picie. Po dwóch przebytych nocach u rodziców na rozkładanym fotelu, wrócił, bo jakoś dziwnie mi bez niego było, a poza tym, gromy z oczu jego matki, spaliły moje włosy, przez co musiałam kupić perukę. Zaczęłam zatem bać się o rzęsy i brwi ...  ogień z jej oczu miał duży zasięg, a teściowa umiała regulować jego siłę. Bałam się, po prostu się bałam. Bałam się do tego stopnia, że ubezpieczyłam wszystko co cenne. Smoczyca - teściowa mogła zniszczyć wszystko i wszystkich. Była gorsza od ruskiej mafii i Putina razem wziętych :))

Mój wniosek: Nie gadaj z pijanym. Nie wdawaj się w nim żadne dyskusje. Zgadzaj się na wszystko, jak wytrzeźwieje zrób swoje.

Ale ponieważ Ex niezwykle mnie szanował, postanowił jeszcze niejednokrotnie zapewnić mi takie rozrywki :)) Żebym bron Boże nie umarła z nudów .....


0 komentarze:

Prześlij komentarz