Po ostatnim poście wzięło mnie na wspomnienia związane z prezentami od mojego Ex i jego najbliższej rodziny. Jedne były lepsze, drugie gorsze, ale były też takie, które można by nazwać perełkami. Takie prezenty trzyma się za szybą szklanej witryny i obchodzi się z nimi wyjątkowo ostrożnie. Taka też właśnie była filiżanka od mojego Ex wręczona mi z okazji imienin albo Dnia Kobiet ...
Ponieważ zbliżało się jedno z moich świat (nie pamiętam właśnie czy Dzień Kobiet czy imieniny) postanowiłam naprowadzić mojego Ex na prezent jaki chciałabym dostać. Oglądałam katalogi z kosmetykami, głęboko wzdychając, że kiedyś używałam tej perfumy, i fajnie by było do niej wrócić. Specjalnie nawet wtedy głośno mówiłam. Oglądałam to kilkaset razy .... tarłam rękę w ten zapach na stronie, że aż wydarłam dziurę. Widząc jednak, że to nie działa na mojego Ex zaprzestałam tej akcji propagandowej, wierząc, że na pewno dostanę prezent, który bardzo mnie ucieszy i taki dostałam - to znaczy prawie taki dostałam bo dostałam ..............
filiżankę
Huraaaa. Pewnie teraz myślicie, jaka to ja wredna jestem, że nie wspomnę, że wybredna. Chłop kupuje filiżankę bo wie, że ona to lubi, a ona tu się rozpisuje. I w dodatku pewnie markowa, bo na zdjęciu do posta jest filiżanka projektu Versace. To pewnie dlatego nie reagował na akcję promocyjną kosmetyków z katalogu.
Owszem była to filiżanka. Ex wszedł do domu uradowany, że ma prezent. Wręcza mi filiżankę i mówi
- Była bardzo droga. Naprawdę droga. Kobieta w sklepie mówiła, że to chińska porcelana
Jak zobaczyłam tą filiżankę moja mina wyglądała tak:
I nie wiem zupełnie co powiedzieć. Myślę sobie:
"Jezu co on do mnie mówi. Jaka chińska porcelana. Czy on wciska mi kit, czy jemu ktoś ten kit wcisnął. I co to znaczy dużo pieniędzy. Boże co on najlepszego narobił. Może wziął kredyt, jakąś zaliczkę z pracy, żeby kupić mi tę filiżankę. Więc super, jesteśmy zadłużeni po uszy. Filiżanką się nacieszę parę dni i trzeba będzie ją sprzedać, żeby mieć za co żyć i spłacić ewentualny dług".
No co Wy ... naprawdę wierzycie, że tak myślałam. Nie było szans.
Filiżankę przyjęłam, ex ucałowałam, ucieszyłam się niesamowicie, rozpakowałam ją, umyłam i zrobiłam sobie w niej herbaty. Ponownie umyłam, a na koniec postawiłam na półce za szybą naszej szklanej witryny. Ex był przeszczęśliwy. Kilka razy nawet mówił " Widzisz jak ja cię znam" "Od razu jak ją zobaczyłem to wiedziałem, że Ci się spodoba".
Kiedy ją odkładałam na półkę, nie mogłam się na nią napatrzeć, była taka delikatna, taka kwiecista, taka nieporęczna i pozostało na niej tyle smug po herbacie ..... była taka biedna ... taka niewartościowa ....
Była tak z chińskiej porcelany, jak ja byłam laleczką z saskiej.
Była kupiona w kwiaciarni w miejscu pracy, gdzie pracował Ex i kosztowała około 15 zł (zgodnie z cennikiem z dnia 17 marca 2014 roku :) ), a była to filiżanka tego rodzaju ....
Jedyna jej zaleta to to, że nie zaciągnął długu, żeby kupić taki odjazdowy prezent... :)
Tak na marginesie, to filiżanką rzuciłam o podłogę na oczach Ex, jak już odszedł i przyszedł się kłócić o telewizor. Wiedziałam, że go to zaboli, ta chińska porcelana - a masz Gnido !!! :D


8 komentarze:
Bardzo fajny post. Jak z resztą każdy, i jak każdy opowiada o czlowieku który nie był Ciebie warty. Zastanawiam się co Ty w nim widzialas i na jaką chorobę zapadlas że podjęłaś decyzję o ślubie z taką Gnida...
Dziękuję, że tak mi kibicujesz. A o tym, czemu wzięłam z nim ślub już niebawem. Czas się do czegoś przyznać ... :)
O to może być ciekawe Czekam na następnego posta w takim razie
no własnie, dlaczego wzięłaś z nim ślub?? nigdy w sumie nie mówiłaś o tym, choć wydawało się, że jesteś szczęśliwa w dniu ślubu??
Spokojnie dziewczęta ... :)) Jeszcze trochę postów minie, zanim napiszę, skąd pomysł na ślub :)) Ale cieszę się, że mam już stałych czytelników. Uściski dla Was
czytam z przyjemnociá - do dupy to zycie czasem - raz lepiej raz gorzej - u kazdego tak samo
szkoda ze roztrzaskałaś filiżankę trzeba było obtłuc uszko i szczodrej teściowej wysłać na mikołaja
Kiedyś jej dałam ozdobną butelkę ze sklepu wszystko po 4,50 :)
Prześlij komentarz