środa, 19 marca 2014

Jajeczna niespodzianka Ex

Swego czasu Ex odbywał staż w jednej z miejskich placówek zajmujących się finansami. Był bardzo dumny z siebie, bo to było związane z jego wykształceniem kierunkowym. Przyznam szczerze, że zdobył tam bardzo dużo wiedzy, doświadczenia i to naprawdę nie byle jakiego. Tym doświadczeniem postanowił się ze mną podzielić. Zastanawiacie się co mają wspólnego jajka, staż i finanse ?

Branża, w której ex odbywał staż nie jest sprzężona z płcią. Jest tak dużo mężczyzn, jak i kobiet. Ex trafił tam niespełna rok po naszym ślubie. Staż trwał pół roku.

Ex przychodził rozanielony z pracy. Bardzo szybko jednak zaczął przychodzić później, dając mi coraz to głupsze wymówki. Dzisiaj pamiętam tylko jedną, że musiał odwieźć do domu starszą Panią z pracy, której zemdlała.


To do starszych pań, które mdleją w miejscu pracy, nie wzywa się pogotowia ? (Obrazka wyżej chyba nie muszę tłumaczyć, który obrazuje moją minę i reakcję na taką wymówkę.)

Ex twierdził, że nie było potrzeby. Ok nie było potrzeby, spoko, przyjęłam do wiadomości. Ale moje radary czujności zdrady  zostały nastawione na najwyższy poziom. 

Później zauważyłam, że Ex wyłącza komórkę, nosi ją ze sobą wszędzie. 

Pip pip pip pip pip pip - Uwaga, uwaga - Czerwony alarm. Radary pokazywały poziom: ZDRADA

Ale kiedyś zapomniał telefonu, a poszedł pod prysznic. Miałam jakieś 10 minut. Telefon był wyłączony. Ręce mi drżały. Słyszałam bicie własnego serca. Wklepałam kod PIN. Uruchomił się. Czas leciał nieubłaganie. Inicjowanie skrzynki odbiorcze. Serce bije coraz mocniej. Szybciej Szybciej. Jeeeeeestttt 

SMS o treści "Szkoda, że Cię nie będzie w pracy. Chyba umrę z tęsknoty". Był również SMS z poradą "Pamiętaj nie zapomnij języka w gębie" - czyli pewnie jej się żalił, jaka to jestem wredna i niedobra.
 
Temperatura wrzenia 250 stopni. Wszystko zaczęło mi się układać w jedną logiczną całość. Zakładanie komunikatora rozmów, późne wracanie w pracy, głupie wymówki, wyłączanie komórki, wychodzenie z komórką jak dzwonił, albo ktoś do niego dzwonił. No i ta jajeczna niespodzianka ....

Jakiś czas po rozpoczęciu stażu, Ex zaczął się skrobać po rękach i nogach. Później przypomniałam sobie, że skrobanie rozpoczęło się od okolic ............ właśnie jajek. 

Znajoma mówiła, że jak jest alergikiem, to może być to uczulenie na kurz, bo klimatyzacja w pracy może być zakurzona, albo zagrzybiała.   Wszystko było ok, ale alergią się nie zaraża żony .....

A zaraziła mnie gnida - świerzbem. Świerzbem, który zaczął się w tym magicznym miejscu. A skoro zaczął się właśnie w takim miejscu, to co on do k.... nędzy robił.

No tak. Puzzle ułożone. Wymiotować mi się chciało na samą myśl o tej kobiecie, która mu to sprzedała. Świerzb w XXI wieku. Wzdrygam na samą myśl do tej pory. 

Rozpoczęła się akcja. Wyprowadzaj się. Nie chcę Cię znać. 

Aż przyszła teściowa porozmawiać, ratować, żeby nie działać pochopnie. Ex szybciej wrócił z pracy. Mamusia z nim porozmawiała, okrzyczała. Mi powiedziała, że zrobię co zechcę, ale Ex mówi, że nie było żadnej zdrady. 

Pamiętam to jak dziś. Stałam przy oknie. Łzy mi leciały. Stanął za mną i przepraszał. Powiedział, że więcej nie będzie z nią rozmawiał. Że to naprawdę nie była zdrada. 

Uwierzyłam, ale od tej pory, moje zaufanie do niego nie było już takie same. 

Do końca stażu prowadziłam rozmowy na komunikatorze w ową Panią, podając się za mężczyznę, który szukał kogoś do pogadania. Ex o tym nie wiedział. 

Kobieta bardzo ubolewała, że straciła "przyjaciela", który z dnia na dzień przestał z nią "rozmawiać".  Jak staż się skończył, przyznałam się jej kim jestem. Akurat siedział jej mąż, który mi napisał, że mieli ubaw w domu z tego, co Ex opowiadał jego żonie.

A ja w tym momencie rzuciłam mu kolejnych parę dowcipów. Były tak śmieszne, że "przyjaciółka" zadzwoniła do Ex wściekła, wyzywając go i mnie, i że jak się będę wtrącała w jej małżeństwo to pożałuję. Ex kompletnie nie wiedział o tych rozmowach, ale zamierzałam mu powiedzieć. Tyle, że ona mnie wyprzedziła ....

Od tego czasu kontrola, kontrola i jeszcze raz kontrola .... A świerzb wyleczony :)) I przynajmniej on się powtórzył ...

** Ja miałam tylko zajęte ręce. Jak ex zaczął się skrobać po kroczu, seksu nie było (i tak nie był fascynujący, więc nie było problemu z powstrzymaniem)

**Przyjaciółka była sporo starsza, miała męża i dziecko. Wiem, że jej małżeństwo się nie rozpadło, ale mieli chwilę kryzysu po tym jak jej mąż usłyszał moje "dowcipy"


4 komentarze:

Unknown pisze...

wow, przykre...a czy Ty go naprawde kochalas??, za to jaki byl i co Ci zrobil??...zastanawia mnie to, jak moglas go kochac i tesknic, i wydawac kase na wrozke i chciec zeby wrocil itd...ale to chyba juz tak bywa...ze kocha sie czasami , jak ten "pies", zbity i wygnany, i nadal kocha bezinteresownie i do konca....kogos kto nie zaskuguje....:((

Unknown pisze...

Zaraz, a o co chodzi z jajeczna niespodzianka..nie zalapalam, tepa jakas jestem czy cos...?

Agnieszka pisze...

Bo na jajkach zaczęła mu się ta niespodzianka :)

Agnieszka pisze...

A czy go kochałam, to się okaże, jak mocno itp. Ale do tego długa droga .... Także proszę o cierpliwość

Prześlij komentarz