piątek, 14 marca 2014

Historia z babcią

Mam nadzieję, że jesteście ciekawi, czemu ex wysunął taki argument, że przestałam jeździć do jego babci. Bo właśnie teraz będzie o tym ten post. 

Babcia ex na pierwszy rzut oka to taka babcia z bajek. Herbatka, ciasteczka, uśmiech. Starsza Pani mieszkająca w małym różowym domku. Każdy z nas marzy o takiej babci. 

Więc skoro taka była, to niby dlaczego przestałam do niej jeździć. Czyżby dlatego, że byłam wredna. A może nawet wybredna ...
Kiedyś ex mi wspomniał, że babcia i jej zdanie są dla niego bardzo ważne. Więc kiedy jechałam ją poznać pierwszy raz nogi mi się trzęsły, obgryzłam paznokcie do krwi, zadłużyłam się żeby kupić coś fajnego dla fajnej babci ... Żartuję :) Owszem denerwowałam się, ale koniec końców uznałam, że to przesada stresować się starszą Panią.

Babcia wydawała się zadowolona, że ukochany wnusiu znalazła taką dziewczynę. W miarę ładna, inteligentna, super plany na przyszłość (które nie wypaliły), a co najważniejsze szczupła. O taaaaa, to był priorytet - Szczupła. 

I tak upłynęło 3 lata narzeczeństwa, z częstymi odwiedzinami u babci. Z okazji imienin, z okazji grzybobrania, z okazji wesela, z okazji dnia dziecka (mieszkał tam chrześniak ex), z okazji urodzin, i czasami z okazji bez okazji. 

W międzyczasie zmieniałam zdanie o babci. Że lubi rządzić, że dyrygować, że krytykować - wszystko to się odbywało w gronie rodziny.

Ale i nade mną zawisły czarne chmury. Nadeszły sądne dni ... zaczęłam tyć 

I jak już tak sobie efektywnie przytyłam, babcia ni z tego ni z owego ... a pamiętam dokładnie jak to było.... wychodziłam z "salonu" do "kuchni". Stałam na progu, a ona za mną i słyszę 

- "Wredna. Zrób coś ze sobą bo strasznie przytyłaś" - powiedziała przyciszonym głosem.

I nagle obraz fajnej babci zmienił się tak:





Kojarzycie wścibską teściową Debry z "Wszyscy Kochają Raymonda" ? O tak, właśnie taka była babcia od tej pory w moich oczach.


A było to już parę lat po ślubie. Powiedziałam o tym mojemu ex, a przez gardło nie chciało mi to przejść. Ale powiedziałam, i co usłyszałam:

- Nie wierzę. Babcia by ci tak nie powiedziała ....

- No to zajebiście - pomyślałam. 

Odtąd moje wyjazdy do babci stawały się coraz rzadsze. A w rozmowach bardzo często ją olewałam. 

I znowu ja wyszłam na tą Wredną (a może faktycznie za ostro zaczęłam ją traktować) ? 
A ona dobrze wiedziała o co chodzi. Bo się bidulka nawet poskarżyła, tłumacząc, że przecież nie chciała mnie urazić.

A jak mu w kłótni, kiedy oznajmił, że odchodzi wytłumaczyłam po raz drugi czemu nie jeździłam to usłyszłam:

- Bo przytyłaś. Co ci miała powiedzieć ? Że zajebiście wyglądasz ?

A co najgorsze dla mnie i pewnie dla babci. Zaczęłam tyć w zastraszającym tempie. Ale to nie było celowe :) Naprawdę

2 komentarze:

Unknown pisze...

no i co z tego, ze przytyłaś??? jak trafiasz na odpowiedniego faceta to się nic dla niego nie liczy jak miłość do Ciebie!!!
Ja jestem gruba, mimo diet, ćwiczeń itd. po prostu jestem taka jaka jestem... mąż mnie akceptuje i wspiera gdy mam kryzys (przecież każda chce wyglądać idealnie)....
Miłość wszystko przezwycięży... jesteś twarda i Ty się akceptuj reszte olej

Res-Tel pisze...

Aniu Ty nie jesteś gruba tylko rozkosznie zaokrąglona tam gdzie kobita powinna mieć krągłości i miękkości

Prześlij komentarz